Ingrid
Zwykle pierwsza bohaterka u twojego boku, Ingrid nadaje ton całej grze. Jej sceny delikatnie wprowadzają cię w system romansu, a jej jednostka to pewny wybór na start, dopóki uczysz się budowania drużyn.
Gra haremowa stoi i upada na swojej obsadzie, a Everlusting Life rozdaje karty bez skrępowania. Oto bohaterki, które poznasz na początku: każda to grywalna jednostka, ścieżka romansu i powód, by wrócić jutro.
Zwykle pierwsza bohaterka u twojego boku, Ingrid nadaje ton całej grze. Jej sceny delikatnie wprowadzają cię w system romansu, a jej jednostka to pewny wybór na start, dopóki uczysz się budowania drużyn.
Galatea to jedna z Półbogiń, więc zdobycie jej to kamień milowy, a nie formalność. Jej wątek trwa dłużej, sceny uderzają mocniej, a ewoluowana forma jest warta każdego surowca, jaki w nią włożysz.
Violette dołącza przez kampanię fabularną, a nie przez studnię przywołań. Przypomina, że gra nagradza tych, którzy podążają za narracją, a jej sceny należą do najczęściej wyczekiwanych w społeczności.
Blair to czyste gacha, co sprawia, że jest wyjątkowa, kiedy w końcu wypadnie. Jej zestaw stawia na szybkie obrażenia, a gracze budujący wokół niej przysięgają na wyniki w PvP.
Trixie to faworytka graczy, jeśli chodzi o odblokowywane sceny, a jej grafiki krążą po sieci bez końca. Na polu bitwy łączy wsparcie z psotami, przez co wrogie drużyny zawsze są w niepewności.
Władczyni Czasu i Przestrzeni pilnuje twojej podróży i zamyka ci drogę do domu, dopóki świat nie będzie uratowany. To najbliższe, co gra ma do antagonistki z uśmiechem, a jej sceny są nagrodą za najdłuższe wątki fabularne.
Każda bohaterka w Everlusting Life to pełnoprawna postać, nie tylko karta. Wszystkie piszą do ciebie wiadomości, gdy wasza relacja rośnie, reagują na twój postęp i pojawiają się w odblokowywanych scenach, które są pisane i rysowane tak, by wydawały się osobiste. Ponieważ skład rośnie z każdym eventem, zawsze jest nowa twarz do zdobycia, nowa historia do przeczytania i nowy układ drużyny do wypróbowania.
Ta mieszanka romansu i strategii to serce gry. Kolekcjonujesz te kobiety, bo są piękne, ale zostajesz, bo stają się postaciami, za które naprawdę trzymasz kciuki. A kiedy do walki dołącza kolejna Półbogini, meta zmienia się od nowa.
Romans i walka zasilają się nawzajem. Bohaterki, które uwodzisz, to te same kobiety, które stawiasz do boju: inwestycja w historię dziewczyny wzmacnia więc od razu twoją drużynę. Sceny odblokowują się wraz ze wzrostem relacji, relacja rośnie dzięki wspólnym walkom, a zanim się obejrzysz, twoje ulubienice są jednocześnie najlepszym składem i ulubioną lekturą.
Nowe twarze nie pozwalają wyborowi zardzewieć. Jednostki eventowe przychodzą z własnymi wątkami, a starsze bohaterki z czasem dostają nowe wersje — skład, który znasz dziś, nie będzie składem, którym zarządzasz za miesiąc. Część frajdy kolekcjonowania polega właśnie na nadążaniu za nowościami. Co sezon pojawia się też nowa faworytka społeczności, która nagle trafia do połowy składów.
Nie zapominaj też o rolach bojowych. Jedne dziewczyny błyszczą w obronie, inne rozwijają pełnię potencjału dopiero w specyficznych formacjach. Połączenie ulubionych postaci z taktycznie sensownym składem zmienia kolekcję w drużynę, która potrafi wygrywać — warto testować różne pary, zanim wybierzesz swoją podstawową piątkę. Niektóre duety potrafią zdziałać cuda na arenie, więc eksperymentowanie to część zabawy.